„Jestem pełna nadziei i radości, że rekolekcje były kolejnym krokiem otwierania się mojego męża. Towarzyszy mi przekonanie, że małżeństwo jest moim priorytetem i trzeba się na nim skupić. Chcę wejść na drogę dialogu i dzielić się emocjami, uczuciami.”

Żona

Czuję się kochana, zrozumiana i jest we mnie mniej lęku, poczucia samotności. Przeżyliśmy oboje doświadczenie, że można ze sobą bez ranienia się rozmawiać o sprawach trudnych i bolesnych.

Żona

Była to ostatnia deska ratunku, bo była już mowa o rozwodzie. Przed rekolekcjami mąż mówił, że tylko cud może uratować nasze małżeństwo. I cud się wydarzył. Wyjeżdżam z nadzieją. Przeżyłam coś wielkiego.